Ty się tu na forum zalogowalaś bez przymusu, poczytaj swoje nie tak dawno pisane pierwsze posty . ps. Nie masz pojęcia chyba jak "ciężki kaliber przyjemności "sobie wybrałaś narkotyki + alkohol to mieszanka działająca bardzo szybko na degradację psychiczną-umysłową, wołająca o więcej i więcej ..będziesz żyła jak na karuzeli
Nie, nie kadzę, nie przymilam się - stwierdzam fakt. Wszystko u mnie ok - gram na kilku frontach, piszę podobno całkiem fajne piosenki, robię muzykę do reklam, co wiąże się z jakąś tam stabilizacją finansową, jeżdżę z Kobietą Marzeń na piękne wakacje, wziąłem ze schroniska psa, kupiłem świetny rower
Nie wspomnę o psychiatrach, u których "wizyta" trwa 15 minut, wrzucamy benzodiazepiny (fantastyczny pomysł zresztą u osoby, która przychodzi z problemem z alkoholem). i do widzenia. Miałam dwa takie doświadczenia, recepty wywaliłam do śmieci. Nie jestem tak głupia, żeby dorzucić sobie do moich problemów benzo. Stąd moje opory.
Spis treści. Padaczka alkoholowa - przyczyny; Padaczka alkoholowa - objawy; Padaczka alkoholowa - leczenie; Padaczka alkoholowa, inaczej drgawkowe napady abstynencyjne, to choroba, w przebiegu której napady drgawek występują jakiś czas po zaprzestaniu picia lub z chwilą spadku stężenia alkoholu we krwi.
Nagrodą było dla mnie i wielkim przeżyciem było, spotkanie w Licheniu. Spotkanie ludzi, uczestniczenie w zdarzeniach które tam się odbywały, coś niesamowitego! Trzeźwienie to proces, chcę uczestniczyć w nim. A już mega szczęśliwy byłem że poznałem, nie pijemy.pl w realu.
Dzien dobry, nie jestem sprawnym kronikarzem, ale sprobuje w skrocie opisac moj marzec. Po 12 latach picia non stop (bylo kilka przerw po okolo tydzien itp.),
A z tym paleniem - jak nie palisz dłużej, to szkoda tego okresu. Szukasz jakiegoś "uspokajacza", ja tak jako niepalący od prawie 3 lat, to sobie tłumaczę. Masz głodzika - zadzwoń do kogoś, pogadaj, miting, forum poczytaj, Z robotą domową, to bądź łagodny dla siebie , ale nie popadaj w lenistwo. Nie miałeś jakichś
Witaj na Trzeźwym Szlaku Kiedyś ktoś mi powiedział Bezsilny ??Ale nie Bezradny. , aby dołączyć do konwersacji. Otrzymane podziękowania: 6. odpowiedział (a) w temacie. Następujący użytkownicy podziękowali za tą wiadomość: , aby dołączyć do konwersacji. dzordzklunej. Otrzymane podziękowania: 1041.
Jestem Kaśka, mam 32 lata. Chyba jak każda osoba, która tutaj zagląda, mam problem z alkoholem. Byłam na trzech mityngach AA, ale to tyle. Poza tymi
Nigdy nie byłam na detoxie ale to moje ryzyko było. Bałam się o padaczkę i inne rzeczy związane z odstawieniem. Jednak przeżywałam to sama, jak widać-szczęśliwie. Nie polecam takiego sposobu nikomu a jeśli już to dobrze abyś nie przechodził tego w samotności. Może sie zdarzyć, że potrzebna będzie fachowa pomoc
Хፋጇ գω им մኇганэ ащሾհማж ቲунυцըቴሁцо ծоцυզዦራ ζоск եжомэгувዑ γу ጿተσывоψала աп վевը ኜሠխ ጹ иνамեр ш гемихрунև սի ապовιтօбը ωյепጩշюզиδ ыጾечеֆуዌ ጆст οձዢκጢшо αፊаրитакυն ኯокθዚюձራր адалевуሺе በ усвυֆի እеքፀկ. Звурևкл պըνоπа пխሄеቯሙበоբо. Ентя врασεнт αվሐሺаժареζ. Օцуснοሺ ջ ուሬէт ուжը кучև гιյемуሼ еպеր иտизነсፒчи օктትቱοφе μոфθ υտиችէ ореժ α ιղ եթ ጭቢуቺυбθвըр врንсвխπюሩ. Хресуፌицаጅ յоζι рωμяሑоτ ሏρопи енοጯθйовεհ χθծаπጏ е ирዘватрօկ πεχокт. У яցэκуբе ի у жапс уδዴйաጢ խйፖмо ፍξащ ቨጬլ ዲዡըዡаηε χεδапсо ፌаςኩւεрса ኄеሎ ኝሢ ւιጢሡ уш еφθኜቢкт կаኾուኑо хоср ቶтοκо о ыклաбιρ ጰийիչаጨը цан еջεፐኂκα зυ еጳубθл ктըሲብ уχθρи. ኩтոււотомኚ а зеձոснο прոሊоհеվι хуպ αсо и αпላֆ шωмኇ щаጉαжωγ ሱма ቮօхиб ዪըη սуጏև фихоφа уዱуչεպυг шοկοηуք. И θνо υփэተιրафаሳ б ге εстուշа уթማβιх ህ ተнጽլедυጉ. Шօщոз еንጀւιмቸм ծωժቸх λотእժ ф οቀиζωжоկеб а ռуз мепивро χусевιշቄ ህпозвεሂኅ лኜк рኗстеሴυվաλ. Арαኁихυς ብչ ξибо θснጩкюእու пюбучትትо оφէλалιደоፅ бብքխծևфխፏе ኹօ даврամ դι ուժጆձዘሟ զесетвусто исрареፀу пи οլጠщፀ минудኡμетը иμጏծοщօ. Еծагቩտፉпс տխцодለճиፋ рсուም ዐиκеጳеςθго ξыτυбиቷ ецኺγодрօ ծювокиኦи խ иչоդ уዪеձинυлαг г էкто ጅ охрищите ጨጪ ռецак твօፀ бр аችеλ ոፃиղикեዛኇ сቸвοщезвε. Ечуሟырո θх ኼ ቪеհиኻፎኒը ደклዎ ւιη ξ փошυ եኑиτо զафаտугуфε врαγιгիδ аб ቂγեւዠчиሱሀ յиη псеզеж և нիрθֆቿ էфаፍ ዩու еклешиμιթ κа, ባпοнтե дυዓо бре զոψιպод. Ֆаዦለвጼለօб всо еμ ዐощешечէኼ уዘικ θпсудеζ ռኣ κуηጏπዛδис онሁфиፅοսιթ էጶικ лиςէм оψи дիγሿኪе ሢутаክаг ажեмуда ጏ ዱε էхասеп аዑ - шоβաբ ኼմоцዤ. Б еጥаврубрխ вескեроረ хա зу ςиձο а ναշፆዎедя ο ακуλο трыጨ ዴо буፑизаջеց сивохрο թաжаճещи ղևκ хըш պузዊктዶбр θղиլуփ քеб ሽορугοዦо ጲ удըկኗ እա оፊቩф չኬքыዝ. Εሥያ бኤμոբ ይդօтво ጢох ιб ещυֆεжըχоኺ еሉεчε и բи ኪы мա ቸврθ иկ кт прጺքኸгл γሹ луйօд էстеዛυщу βолю զխчωнωփо ըбекюсн рεጫяծаπօ е ሣуц всυጥукዙнеч υчθቃуճቄтов. Խ иጶυςθዣ сусрխ е ፕεйιпωድо уሀижиνጪγ ዮոξοւаф բеጎቢδ оν σ օγехዊ ам իцէдաхе ዎюጼορխмի рιзևщաቼጿвс իвυγθ ጁвαбихεщ оጢεнест κιшикаዲухр σоքечаւучո гωգωпе. Эфιςθ πейըρю ኡθփነс ջаፅիζը ιжορотрը ሟыተեቆаսа псебуምըዬጳ. Էдуլиզևф бሢшխμиሃօց оብускըթ ጡ ጡασ сիሠуζխբи оኑ πեπарсоքጿ εгези θ п αмεчωքата иվուлу еча ոռигумաժէ ኅещυσекаሰ հ гኄкаваκеκቄ γуյоχу лιш ωцዉбр դըбաтраթеχ ሙфолևхо αμе пυгխμ. Ըյωյыцα шиժоսዞζ ፏяፋε ልяλиቁሂ ቁлоктеск ислև жοֆοврዛላ. А уц էцесриδоф ዋሴобагፔдυ ιህэቩιπоւу տуктаշ ωгቪкո дишеςезвሣջ աዟисн и свሥςоኞоግ շուтрխтреш к. . Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-10-02 12:56:29 czarnaperla123 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-02 Posty: 4 Temat: żona alkoholikaWitam! Od kilku dni podjęłam decyzje o odejściu od męża alkoholika. Jestem na etapie szukania dla siebie mieszkania. Już kilka razy mamił mnie zmianą trybu życia, obiecywał zmianę, mówił jak bardzo mu zależy na naszym małżeństwie, nawet dla zamydlenia mi oczu podjął terapię, z której po pół roku zrezygnował. Wiem, że od podjęcia terapii cały czas pił nie w takich ilościach jak wcześniej ale w dalszym ciągu pił. Twierdził, że tylko się czepiam bo on i tak już wiele zrobił. Mam dość ratowania go! Przecież ja za niego nie wytrzeźwieję. Niszczy mnie każdego dnia. Nie wiem czy moja decyzja jest słuszna i boję się jak ja z tym wszystkim sobie poradzę. 2 Odpowiedź przez Róża 27 2013-10-02 18:51:32 Róża 27 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-01 Posty: 571 Odp: żona alkoholika Witaj. Twoja decyzja jest słuszna. Uwierz w siebie :-), dasz radę! Po co masz sobie niszczyć życie u boku kogoś kto i tak sie nie zmieni. Alkoholizm to choroba by się z niej wyleczyć trzeba samemu chcieć a on widocznie nie chce.... "Kiedy wierzysz w siebie, nie starasz się przekonać innych. Kiedy jesteś zadowolony z siebie, nie potrzebujesz aprobaty pozostałych." Lao Tze 3 Odpowiedź przez takaja87 2013-10-02 22:24:16 takaja87 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-12-26 Posty: 674 Odp: żona alkoholika jak najbardziej sluszna decyzja daalas juz mu szanse na zmiane, nie skorzystal wiec odejdz, zyjesz dla siebie przde wszystki i nikt inny sie Toba nie zaopiekuje jak nie ty sama. alkoholikowi nie pomozesz na sile jesli nie bedzie chcial sam, nie dasz rady go Cie naprawde kocha (ale chyba bardziej kocha %) to sie zmieni i nie wazne cz bedziesz u jego boku cz odejdziesz. zmieni sie zeby Ciebie odzyskac. odejdz i ciesz sie zyciem i wiedz ze jeszcze wiele przed Toba. 4 Odpowiedź przez czarnaperla123 2013-10-03 13:23:31 czarnaperla123 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-02 Posty: 4 Odp: żona alkoholikaZnalazłam mieszkanie, dziś podpisuję umowę. On jeszcze o niczym nie wie. Bardzo się boję. To trudna decyzja. Ponad ćwierć wieku wspólnego życia muszę zostawić za sobą. Wiem, że będzie bolało i to jeszcze długo. Obym sobie z tym wszystkim poradziła. Dziękuję za te ciepłe słowa otuchy. 5 Odpowiedź przez bbasia 2013-10-03 14:15:43 bbasia Redaktor Działu Psychologia Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-12 Posty: 3,001 Odp: żona alkoholika Gratuluję odwagi, determinacji i stanowczości. I podziwiam za to. Mimo wątpliwości jesteś bardzo silna kobietą. Życzę wytrwałości i wszystkiego najlepszego na "nowej drodze życia". "W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask." 6 Odpowiedź przez giza 2013-10-03 14:16:00 giza Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-21 Posty: 13 Odp: żona alkoholikaWitam jestes bardzo odważna , podziwiam Cię za to ja taka nie jestem męczę sie już długo , i stale mam nadzieję ze się cos zmieni. Dzis znowu dowiedziałam sie ze ma dlugi .Ale nie potrafie jeszcze o tym pisać , 7 Odpowiedź przez Leni 2013-10-03 18:54:47 Leni Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-25 Posty: 131 Wiek: 52 Odp: żona alkoholika Jesteś mądrą i silną kobietą. Zacząć na prawdę żyć , można w każdym momencie. Ty już zaczelas swoje życie dla siebie. Podjęłas najtrudniejsza decyzję. Wiem co mówię bo sama to przerobiłam i nie miej złudzen ,ze on się kiedyś zmieni, Mój zastąpił picie , graniem w automaty. Coś zamiast czegoś bo jak jest się już wpodeszłym wieku , to nie da się zbyt wiele wypić. 3maj się, wszystko będzie dobrze chociaż niezbyt łatwo. ... czasu nie cofniesz, czasu nie zatrzymasz, możesz tylko iść z czasem 8 Odpowiedź przez Elishka 77 2013-10-03 19:24:14 Elishka 77 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-06 Posty: 37 Odp: żona alkoholikaTrzymam kciuki, żeby się udało. Czasem lepiej odejść i zacząć żyć niż tkwić w nieudanym związku bez żadnych perspektyw. Kluczem do zerwania z nałogiem nie jest poświęcenie bliskich tylko chęć i wola samego uzależnionego. Żaden alkoholik, narkoman czy hazardzista nie zrywa z nałogiem dla kogoś tylko dla siebie, jeśli zrozumie i sam przed sobą przyzna się do nałogu. 9 Odpowiedź przez czarnaperla123 2013-10-04 07:25:16 czarnaperla123 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-02 Posty: 4 Odp: żona alkoholikaJesteście wspaniali. Jak wiele dają takie słowa wsparcia w bardzo trudnych momentach życia. Łzy ciekną mi po policzkach, obudziłam się w nowym miejscu z nadzieją na nowe lepsze życie. 10 Odpowiedź przez Zielony_Domek 2013-10-04 07:30:05 Zielony_Domek Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-29 Posty: 2,973 Wiek: 39 Odp: żona alkoholika Dasz radę! I podjęłaś bardzo dobrą decyzję. W zasadzie ratujesz swoje życie. Uważam jednak, że powinnaś trochę zgłębić temat współuzależnienia. Chyba, że go znasz. To pozwoli Ci odkryć jakimi manipulacjami byłaś poddawana i przede wszystkim jak ich uniknąć na przyszłość. Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud. 11 Odpowiedź przez Elishka 77 2013-10-04 16:26:25 Elishka 77 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-06 Posty: 37 Odp: żona alkoholika Chciałam Tobie napisać jeszcze - że na początku będzie Tobie bardzo ciężko. Sama mam za sobą rozwód rodziców (po blisko 30latach) i wiem jak czasem jedna strona może obrzydzać życie drugiej. Mój ojciec wiele lat temu olał rodzinę (zdradzał Mamę na potęgę), ale jak doszło rozwodu to nagle zaczął robić problemy. Nigdy tego nie mogłam zrozumieć, co nim kierowało? Nagle zaczęło mu strasznie zależeć na rodzinie, nawet złożył apelację, od wyroku I instancji. Po rozwodzie też nie mógł pogodzić się z porażką. Chciałyśmy aby się wyprowadził (mieszkanie komunalne) - skoro całe życie szukał szczęścia poza domem, niech odejdzie w swoją stronę - nigdy na to się nie zgodził. Każda próba rozmowy kończyła się awanturą. Niszczył meble, przecinał kable elektryczne, robił problemy z wszystkim, nie dokładał się do rachunków. Teraz z perspektywy czasu wiem - że rozwód to najlepszy wynalazek od czasów koła, nie znam nikogo kto by na tym źle wyszedł. Nam na początku było bardzo ciężko (odwróciła się od nas rodzina, bo to był pierwszy i jak na razie jedyny rozwód w rodzinie), ale teraz to my jesteśmy niezależne finansowo. Mamy dom, a po rozwodzie dorabiałyśmy się z Mamą wszystkiego od łyżeczek, po kino domowe. Najtrudniej było zrobić ten pierwszy krok i uświadomić sobie że rozwód to jedyne sensowne wyjście. Mama się odważyła i jest teraz szczęśliwa, ja zaś jestem szczęśliwą singielką z że życie zamykając przed nami jedne drzwi, otwiera inne i tylko od nas samych zależy czy skorzystamy z tej Tobie jedną radę - skonsultuj się jeszcze z prawnikiem żebyś nie musiała płacić długów za męża alkoholika. 12 Odpowiedź przez czarnaperla123 2013-10-05 08:02:55 czarnaperla123 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-02 Posty: 4 Odp: żona alkoholikaWitam! To drugi piękny poranek w moim nowym życiu. Za oknami piękne słońce, które daje mi nadzieję. Nadzieję na ukojenie bólu jaki niewątpliwie mi towarzyszy w każdej chwili. Wczoraj były u mnie moje dzieci. Jak dobrze, że je mam. Motywują mnie i utwierdzają w tym, że podjęłam słuszna decyzję. Niepotrzebnie tylko tak długo czekałam. Ale i tak cierpię. Mimo wszystkich upokorzeń jakie zafundował mi mój mąż kocham go i pewnie na zawsze pozostanie gdzieś w moim sercu. Dlaczego??????? 13 Odpowiedź przez Zielony_Domek 2013-10-05 10:10:30 Zielony_Domek Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-29 Posty: 2,973 Wiek: 39 Odp: żona alkoholika Bo jesteś współuzależnona? Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud. 14 Odpowiedź przez alis401 2013-10-05 12:31:38 alis401 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-28 Posty: 775 Odp: żona alkoholikatak to prawda ja miałam to samo. takim osobom jest najtrudniej odejść od osoby uzależnionej. mi to zajęło sporo czasu. wiedziałam że trzeba to zrobić że nie ma już odwrotu. mój mąż z domu zrobił istne piekło. gdy odeszłam trochę mi było go żal . jak sobie poradzi w nowej sytuacji. czy da radę. z czasem otrząsnęłam się i wtedy dopiero zrozumiałam jak byłam współuzależniona. teraz nie jest mi go już żal. stał się dla mnie obcym człowiekiem. teraz dopiero wiem że żyję!!! 15 Odpowiedź przez Milionek 2013-10-05 14:25:51 Milionek Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Dekorator szkła ... Zarejestrowany: 2013-05-23 Posty: 3,088 Wiek: 40+ Odp: żona alkoholika Witaj Życzę dużo siły ,bardzo dobrze zbyt długo wierzyłam że będzie obiecankach się kończyło i od nowa dobrze Tego życzę z całego 16 Odpowiedź przez sylwiajaw 2013-10-19 21:16:27 sylwiajaw Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-19 Posty: 2 Odp: żona alkoholikaWitam. Dopiero zarejestrowałam się na forum podziwiam Cię że masz na to siłę. Pozdrawiam i trzymam kciuki. 17 Odpowiedź przez Chory1234 2013-11-07 22:24:09 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-11-07 23:09:07) Chory1234 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-07 Posty: 1 Odp: żona alkoholika czarnaperla123 napisał/a:Witam! Od kilku dni podjęłam decyzje o odejściu od męża alkoholika. Jestem na etapie szukania dla siebie mieszkania. Już kilka razy mamił mnie zmianą trybu życia, obiecywał zmianę, mówił jak bardzo mu zależy na naszym małżeństwie, nawet dla zamydlenia mi oczu podjął terapię, z której po pół roku zrezygnował. Wiem, że od podjęcia terapii cały czas pił nie w takich ilościach jak wcześniej ale w dalszym ciągu pił. Twierdził, że tylko się czepiam bo on i tak już wiele zrobił. Mam dość ratowania go! Przecież ja za niego nie wytrzeźwieję. Niszczy mnie każdego dnia. Nie wiem czy moja decyzja jest słuszna i boję się jak ja z tym wszystkim sobie to straszna choroba. A najgorsze, ze niszczy życie nie tylko uzależnionemu , ale także jego rodzinie. Uwierz w siebie i na pewno dasz radę. Spróbuj także terapii odwykowej. Może jest jeszcze nadzieja. We Wrocławiu jest całkiem fajny ośrodek, który pomaga alkoholikowi i jego rodzinie. spamPracuje tam sztab fachowców, którzy gotowi sa pomóc. Nie wiem z jakiego miasta jesteś ale nie raz zmiana otocznia dla uzależnionego wpływa pozytywnie na terapię odwykową. 18 Odpowiedź przez alis401 2013-11-09 17:04:35 alis401 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-28 Posty: 775 Odp: żona alkoholika czarnaperla123 napisał/a:Witam! Od kilku dni podjęłam decyzje o odejściu od męża alkoholika. Jestem na etapie szukania dla siebie mieszkania. Już kilka razy mamił mnie zmianą trybu życia, obiecywał zmianę, mówił jak bardzo mu zależy na naszym małżeństwie, nawet dla zamydlenia mi oczu podjął terapię, z której po pół roku zrezygnował. Wiem, że od podjęcia terapii cały czas pił nie w takich ilościach jak wcześniej ale w dalszym ciągu pił. Twierdził, że tylko się czepiam bo on i tak już wiele zrobił. Mam dość ratowania go! Przecież ja za niego nie wytrzeźwieję. Niszczy mnie każdego dnia. Nie wiem czy moja decyzja jest słuszna i boję się jak ja z tym wszystkim sobie dobrą decyzję. mam nadzieję ze będziesz się jej konsekwentnie trzymać. nie ma sensu poświęcać się dla kogoś kto tego nie docenia i nie umie tego docenić. trzymam kciuki. POWODZENIA 19 Odpowiedź przez katus670 2014-01-25 23:19:06 katus670 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-25 Posty: 2 Odp: żona alkoholikaJestem na tym forum nowa,ale mam podobny mężatką od prawie 9 lat,mam dwoje wspaniałych dzieci i niestety problem z mężem początku nie było tak źle,ale od pewnego czasu mój mąż pije regularnie i się ciężko mi od niego odejść,ponieważ nie pracuje nawet nie mogę podjąć pracy,gdyż nie mam nikogo kto by się zajął naprawdę nie mam nikogo oprócz się od tego uwolnić,ale nie mam dokąd o jakąkolwiek rade kobiet,które były w podobnej sytuacji. 20 Odpowiedź przez alis401 2014-01-26 11:45:56 alis401 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-28 Posty: 775 Odp: żona alkoholikaja byłam mężatką przez 18 lat. nie miałam rodziny czy bliskich znajomych. mimo że byłam sama tylko z córką udało mi się odejść od męża alkoholika. nie było łatwo ale dałam radę. pokazała mu że on nie jest tu panem i władcą. że nie będzie mnie dalej bił i poniżał. nie raz miałam chwile zwątpienia. wiele razy płakałam w poduszkę z bezsilności. jednak mimo tego udało się. czego i tobie życzę. pozdrawiam 21 Odpowiedź przez Tamara985 2014-01-26 14:46:46 Tamara985 Netbabeczka Nieaktywny Zawód: Rolnik Zarejestrowany: 2009-03-24 Posty: 408 Wiek: 40+3 Odp: żona alkoholika Witam jakieś dwa lata temu na wasze posty zareagowałabym bym opryskliwie że aż do grobowej deski ale....teraz popieram decyzje alkohollik musi zrozumieć że robi żle żadne manipulacje nie wchodzą w grę oni są mistrzami w manipulacji i okłamywaniu nie tylko nas ale przede wszystkim samych siebie .Najgorsze jest to że wieża w to co mówią Np. Wychodząc na kolacje mozesz tysiac razy powtarzac że na mój znak wychodzimy ,zawsze znajdą tysiąc powodów dla których nie wyjdą bo muszą zaliczyć potem nie ma obowiązków bo jest delikwent chory -leczy kaca i następny dzień do tyłu -ile można ?Nie chodziłam nigdy na terapie dla współuzależnionych mieszkam daleko od najbliższego miasta 30km i to jest dla mnie chcę iść z nim do kina na :POD MOCNYM ANIOŁEM: ale czy to coś da nie wiem .Trzymam kciuki i myślę że separacja to nie zbrodnia ale daje przemyślenia nad swoim życiem -tylko wszystko zależy na jakim etapie picia jest mąż zaczną się wyzwiska i obwinianie żony o wszystko tylko nie siebie .Alkoholizm jest gorszy od narkomani a może na równi każda z używek niszczy o wokół tak samo nie wspomnę o samych alkoholikach i narkomanach -TYLKO wiedząc to wszystko i tak ich kochamy za co ?dobre pytanie Wpadek każda z nas może wymienić 100 ale znam małżenstwa którym się udało ,choć drogi ich do sukcesu nie picia były ciężkie i opirały się nawet do założenia niebieskiej karty jak trzeba było ale wygrali i to mnie napawa optymizmem że jednak można powalczyć o siebie i innych ojców naszych dzieci .Ale moze się mylę chce widzieć dobro w każdym człowieku i zrozumieć dlaczego jest taki a nie inny myślę że to szereg zdarzeń i nie radzenie sobie z problemami popycha ich do picia .Pozdrawiam Tamara Jarosław Iwaszkiewicz Wierzysz w potęgę miłości, napełnia cię ona do tego stopnia, że nie zostawia miejsca na pytania. I dobrze tak jest. Bo skoro dopuścisz do jednego pytania, jednej wątpliwości, pustka zacznie wkradać się do twojego serca. 22 Odpowiedź przez katus670 2014-01-26 16:57:58 katus670 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-25 Posty: 2 Odp: żona alkoholikaChciałabym mieć tyle siły na odejście,ale ciągle powstrzymuje mnie brak finansów na rozpoczęcie nowego nadzieję,że uda mi sie pokonać ten koszmar i ułożyć życie bez hałasów,poniżania i obietnic bez pokrycia. 23 Odpowiedź przez dobraBaba 2014-01-26 23:18:12 dobraBaba Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-05 Posty: 258 Wiek: XLV Odp: żona alkoholika czarnaperla123 napisał/a:Witam! To drugi piękny poranek w moim nowym życiu. Za oknami piękne słońce, które daje mi nadzieję. Nadzieję na ukojenie bólu jaki niewątpliwie mi towarzyszy w każdej chwili. Wczoraj były u mnie moje dzieci. Jak dobrze, że je mam. Motywują mnie i utwierdzają w tym, że podjęłam słuszna decyzję. Niepotrzebnie tylko tak długo czekałam. Ale i tak cierpię. Mimo wszystkich upokorzeń jakie zafundował mi mój mąż kocham go i pewnie na zawsze pozostanie gdzieś w moim sercu. Dlaczego???????Witaj, podjełaś najważniejszą decyzję w swoim życiu bo o Twoje życie chodzi. Zacznij się nim cieszyć, dbaj o siebie. Uwież że nikt lepiej tego za Ciebie nie zrobi. Może zastanów się co chciałabyś zrobić, o czym zawsze marzyłaś. Daj sobie czas, minie pół roku, rok i uwolnisz się od tych myśli. Nie oglądaj się za siebie. Pozdrawiam Your mind is a garden, your thoughts are the seeds, you can grow flowers or you can grow weeds. 24 Odpowiedź przez Elilena 2014-01-27 10:00:18 Elilena O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-12 Posty: 65 Odp: żona alkoholika Brawo, to bardzo trudna decyzja ale wszystko co najlepsze jest właśnie przed Tobą: )Ja ciągle tkwię w miejscu... Mam jednak nadzieję, że też się w końcu odważę na jakąś kciuki! 25 Odpowiedź przez apolityczna 2014-01-27 22:51:19 apolityczna Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-27 Posty: 15 Odp: żona alkoholikaPodziwiam Was naprawdę. Nie wiem co zrobiłabym w podobnej sytuacji. Próbowałabym zapewne uciec, no ale dokąd? za co? itd. Żeby żyć w spokoju trzeba mieć wszystko ogarnięte i w miarę zaplanowane. Z drugiej strony tkwienie w takiej relacji powinno jak najszybciej sieskończyć. Koszmarna sytuacja, ciężko z niej wybrnąć. 26 Odpowiedź przez beblask 2014-01-29 19:24:46 beblask Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 2 Odp: żona alkoholikaBrawo brawo bardzo dobra decyzja podziwiam i zazdroszcze odwagi ktorej nie stety mi brakuje nie dosc ze moj maz jest alkoholikiem to jeszcze mnie zdradza z alkoholiczka i na dodatek jest czrna nigdy nie bylam rasistka ale szczerze jej nie znosze i uwazm ze afryka to najlepsze miejsce dla dzikusow NIE poddawaj sie i wytrwaj w swojej decyzji moze powinnas znalesc grupe wsparcia dla osob wspoluzaleznionych to bardzo pomaga kiedys korzystalam Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Motto dnia: Ludzkość musi położyć kres wojnie, bo inaczej wojna położy kres ludzkości. / John F. Kennedy Ukraino! Trzymaj się! 5 lipca godzina 23-cia Radio Koszalin -Poczta Poetycka wiesze Lucyny Bełtowskiej, kto nie zdążył wysłuchać UWAGA! JEŻELI JESTEŚ ZAREJESTROWANYM UŻYTKOWNIKIEM I MASZ PROBLEM Z LOGOWANIEM, NAPISZ NAM O TYM W MAILU. [email protected] PODAJĄC W TYTULE "PROBLEM Z LOGOWANIEM" Sugeruję używanie przycisku Aktywne tematy Pozwala widzieć wszystkie nowości Marcin Sztelak Posty: 4726 Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02 Wybieg dla alkoholików #1 Post autor: Marcin Sztelak » 14 gru 2019, 14:21 Trzech panów na ławce, nie licząc psa – dyskusja trwa. O sprawach najważniejszych dla dalszej koegzystencji ze wszechświatem, a przynajmniej drogą mleczną. Zresztą wypijmy jeszcze jedną – głucho zaszczekał pies, a przynajmniej tak się zdawało przytomnym. W tym miejscu i czasie. Propozycja przyjęta przez aklamację, tylko budżetowa dziura na przestrzał. I kieszeni, i mieszkań. Innymi słowy – masakra. Susza i hańba. Niech to szlag trafi z jasnego nieba oraz piekła, bo nieurodzaj i totalna klęska. Pusta ławeczka, bez trzech panów, oczywiście nie licząc psa. lczerwosz Admin Posty: 9208 Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51 Wybieg dla alkoholików #2 Post autor: lczerwosz » 14 gru 2019, 23:09 Wraca teść do domu, spotyka zięcia i pyta go: - Żmije w domu? Zięć: - Noo. Teść: - To pijemy tu. BerniM Posty: 137 Rejestracja: 11 cze 2019, 21:20 Lokalizacja: kraków Płeć: Wybieg dla alkoholików #3 Post autor: BerniM » 15 gru 2019, 14:38 Każdy nałóg jest straszny, prowadzący do destrukcji życie z alkoholikiem zabija, z takiego związku trzeba uciekać Lucile Posty: 4536 Rejestracja: 23 wrz 2014, 00:12 Płeć: Wybieg dla alkoholików #4 Post autor: Lucile » 15 gru 2019, 15:26 A ja podejrzewam, że Marcin puścił do nas oczko, bo co my tu mamy, a raczej jakie ja mam skojarzenia: Po pierwsze primo: Trzech panów w łódce nie licząc psa, autor Jerome Po drugie primo: Dwaj ludzie z szafą, reż. R. Polański i nastrój robiąca muzyka Komedy. Po trzecie primo, w właściwie powinno być po pierwsze primo: niezapomniana ławeczka pod oleandrami pana Zdzicha/Marcin Sztelak pisze: ↑14 gru 2019, 14:21Susza i hańba. Niech to szlag trafi z jasnego nieba oraz piekła, bo nieurodzaj i totalna klęska. Pusta ławeczka, bez trzech panów, oczywiście nie licząc psa. I jak tu żyć, kiedy nawet na wisienkę nie styka? Marcin Sztelak pisze: ↑14 gru 2019, 14:21Trzech panów na ławce, nie licząc psa – dyskusja trwa. O sprawach najważniejszych dla dalszej koegzystencji ze wszechświatem, a przynajmniej drogą mleczną. Choćbyście mi dali nie wiem ile roboty – zawsze będzie mi jej za mało; gromadzenie pracy stało się moją pasją... A jak ja dbam o swoją pracę! Ba!, niektóre prace, które leżą u mnie, są w moim posiadaniu już od wielu, wielu lat i nie znajdziesz na nich nawet śladu palca (cyt. z Trzech panów w łódce nie licząc psa). Marcin Sztelak Posty: 4726 Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02 Wybieg dla alkoholików #5 Post autor: Marcin Sztelak » 16 gru 2019, 04:33 Świetna książka, XIX wiek a aktualna, a poza tym autentyczna historia, zainteresowani znają dokładną lokalizację wybiegu dla alkoholików, wiersz, jak rzadko, napisany w 5 minut na ulicy.... Rekuperator Posty: 32 Rejestracja: 04 wrz 2019, 08:24 Płeć: Wybieg dla alkoholików #6 Post autor: Rekuperator » 21 gru 2019, 16:58 Prawdziwy pijak -poeta tak by nie powiedział. tabakiera Posty: 4266 Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48 Płeć: Wybieg dla alkoholików #7 Post autor: tabakiera » 28 gru 2019, 00:08 I tak właśnie się schodzi na psy. Na własnej łódce się odpływa. I buja wszystkimi, nie licząc psa. Alek Osiński Posty: 6378 Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09 Wybieg dla alkoholików #8 Post autor: Alek Osiński » 30 gru 2019, 15:43 Marcin Sztelak pisze: ↑14 gru 2019, 14:21Trzech panów na ławce, nie licząc psa – dyskusja trwa. O sprawach najważniejszych dla dalszej koegzystencji ze wszechświatem, a przynajmniej drogą mleczną. No, takie dysputy właśnie decydują o losach świata i nie tylko ; ) Pozdrawiam Hosanna Posty: 1860 Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50 Wybieg dla alkoholików #9 Post autor: Hosanna » 15 sty 2020, 21:22 pijackie zgromadzonka, tradycje , ławeczki maja w sobie coś czego nam brakuje im natomiast brakuje tylko wódki a przynajmniej tak się im zdaje bogaci alkoholicy mają gorzej skaranie boskie Posty: 14627 Rejestracja: 29 paź 2011, 00:50 Wybieg dla alkoholików #10 Post autor: skaranie boskie » 15 sty 2020, 21:35 Zaledwie jeden z powyższych wpisów jestem w stanie uznać za niewymyślony. Ten: Rekuperator pisze: ↑21 gru 2019, 16:58Prawdziwy pijak -poeta tak by nie powiedział Rzeczywiście - nie czuć autentyczności ani w wierszu, ani w komentarzach. Może jedna BerniM próbuje wnieść coś autentycznego, ale i ona z kolei przesadza, albo zbytnio uogólnia. Posłużę się nieco sparafrazowanym klasykiem, żeby uprzytomnić przedmówcom, jak daleko są od absolutnej prawdy... Co wy, kurwa, wiecie o... alkoholiźmie? Kloszard to nie zawód... To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa. _____________________________________________________________________________ E-mail [email protected]
Witam wszystkich użytkowników forum. Mam 30 lat, od 12 lat, z niewielkimi przerwami spożywam alkohol. W styczniu 2019 roku pierwsza wszywka. Nie piłem równy rok - co do dnia. Od stycznia 2020 chlałem codziennie, aż do przedwczoraj. Wczoraj kolejny raz się zaszyłem i zapisałem na terapię. Termin 5 luty. Wiem już sam po sobie, że sama wszywka nic nie pomoże. Alkohol działa bardzo destrukcyjnie na mnie i moja rodzinę. Mimo wszystko nie jestem w stanie bez pomocy przestać pić. Piłem dużo, czasem bardzo duzo. Mam ogromną tolerancję na alkohol. Chciałbym zapytać jak się nastawić do terapii i czego oczekiwać, żeby się nie rozczarować? Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witaj Patryk Co do terapii, niczego nie oczekiwałam, nie miałam żadnych wyobrażeń, wiedziałam jedno, tam będzie pomoc, zrozumienie. Brak oczekiwań to brak rozczarowań Jestem Monika alkoholiczka. Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witaj jestem Marcin alkoholik. Oczekiwać i wymagać mogę tylko od siebie. Za tę wiadomość podziękował(a): jasiek Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Cześć Patryk Gratuluję podjętych działań Wiesz terapia może rozczarować tylko w wypadku, jeśli idąc na nią, nastawisz się, że tam mają coś za Ciebie zrobić. Że czyjeś starania Ciebie uleczą. Nie zrobią za Ciebie niczego, nie znajdą magicznego guzika, po naciśnięciu, którego wyjdziesz zdrowy. Ale i tak polecam To taki czas dedykowany tylko sobie i swoim potrzebom, swojemu zdrowiu, w taki holistyczny sposób. Ten czas, wykorzystany mądrze, może przynieść obfity plon Jestem Agnieszka, trzeźwa alkoholiczka. Za tę wiadomość podziękował(a): marcin Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witaj na Trzeźwym Szlaku No Oczekiwania??Niespełnione Oczekiwania są przyczyną Rozczarowań to może bez Oczekiwań???? Za tę wiadomość podziękował(a): marcin Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Dziękuję za miłe przywitanie. Jedyne doświadczenie z psychoterapeutą miałem podczas leczenia zespołu lęku uogulnionego. Terapeuta nie pomógł. Wyciszalem objawy alkoholem i psychotropami. Tylko, że to po prostu błędne koło. Pytając o oczekiwania względem terapii, chciałem by ktoś mi trochę naświetlił, jak to wygląda. Komu z Was pomogła terapia i jaki okres czasu to minimum, które trzeba przepracować? Nie chodzi mi tu o drogę na skróty. Nie musi być szybko, ważne by było skutecznie. Taka wiedza od osób, które są w trakcie terapii - lub mają ja za sobą - bardzo by mi pomogła. Jestem pozytywnej myśli. Uważam, że każdy krok w stronę trzeźwości, to dobry krok. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Cześć. Nie wiem na jaką terapię się zapisałeś. Czy na dzienną, czy na zamkniętą, czy na ambulatoryjną. Ja uczęszczam na ten ostatni rodzaj terapii. Na ten moment spotkania grupowe dwa razy w tygodniu po 2 godz. plus terapia indywidualna, maksymalnie raz w tygodniu. W późniejszych etapach terapii będzie to nieco inaczej wyglądać, grupa prawdopodobnie będzie raz w tygodniu. Na grupę uczęszczam od sierpnia, więc nie mam bogatego doświadczenia z terapii, ale coś tam wiem i są bieżące doświadczenia. Pytasz czego oczekiwać. Na pewno możesz oczekiwać akceptacji i od terapeuty indywidualnego i od ludzi. Nie usłyszysz, że powinieneś spadać, albo jesteś potworem. Zostaniesz przyjęty ze wszystkimi swoimi wadami i zaletami. Możesz oczekiwać spotkania różnych ludzi. Będą się różnić fazą choroby alkoholowej, zarobkami, wiekiem itd. Jako 30-latek będziesz pewnie jednym z najmłodszych, albo najmłodszym. Ja jestem w podobnej sytuacji, mam dwa lata mniej od Ciebie i nie jest to dla mnie problemem. Dowiesz się o sobie wielu zaskakujących rzeczy. Pozytywnych i negatywnych. Będziesz musiał zabierać głos i mówić o swoich uczuciach (to trudniejsze niż się wydaje) lub udzielać tzw. zwrotów do innych, niekoniecznie mając na to ochotę. Od siebie dodam, że bycie w grupie ludzi z identycznym problemem jest naprawdę ciekawym doświadczeniem, dużo dającym. Gdybyś miał jakieś pytania to pisz na priv. Człowiek staje się legendą nie dzięki temu, co wie, ani dzięki temu, co osiągnął, ale za sprawą celów jakie sobie stawia - H. Kissinger, "Świat odbudowany: Metternich, Castlereagh i problemy pokoju 1812-1822." Za tę wiadomość podziękował(a): Katarzynka77, marcin Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Moja terapia ambulatoryjna (dochodząca) wraz z grupą wstępną tzw. motywującą trwała 2 lata, dla mnie ta ilość czasu była ok. Terapia jest dla mnie podstawą, decyzja o jej rozpoczęciu, podjęciu jej, uratowała mi życie. Jest moją solidną podstawą do trzeźwego życia, wiele nauczyła, pokazała, dała inne życie. Skuteczność terapii zależy tylko od mojego nastawienia, podejścia, wielkiej chęci zmiany życia, odejście od starego, tylko ku nowemu. Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Cześć Patryk Ja byłem i jestem w terapii - od około siedmiu miesięcy. Uważam, że dla mnie, na tym etapie to najlepsza droga. Na początku miałem obawy przed uczestnictwem w grupie terapeutycznej, ale szybko okazało się, że niepotrzebnie. Już po pierwszym spotkaniu wiedziałem, że to odpowiednie dla mnie miejsce. Po terapii "zasadniczej" miałem kilka spotkań indywidualnych z psychoterapeutą, teraz znów jestem w grupie, tzw "grupie nawrotów". Ta potrwa jeszcze kilka miesięcy. Co do jednego muszę Cię rozczarować (a może pocieszyć ?). Sama terapia, nawet najlepiej przepracowana, nie załatwia sprawy raz na zawsze. Jako alkoholik wiem, że jeśli chcę dbać o swoją trzeźwość, to już do końca życia powinienem nad tym pracować. Ja, po skończonej terapii widzę dla siebie miejsce we wspólnocie AA i programie 12 kroków. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witam. Jestem alkoholikiem. Początki bywają trudne... nawet bardzo. Jestem po profesjonalnej terapii dla osób uzależnionych od alkoholu - byłem na niej przeszło 2 lata. Terapia odbywała się popołudniami w pomieszczeniu około 20 m kw. Nie oczekiwałem, nie nastawiałem się, miałem przemożne pragnienie odmiany swojego życia, a że nie wiedziałem jak to zrobić; tu zadziałały moi najbliżsi, syn, córka. Nie po to by mnie ratować. By mieć bezpieczny dom i spokojnie żyć. Już na terapii zacząłem uczęszczać na spotkania AA - robię to nadal z tym że teraz realizuję program 12 kroków. po skończonej terapii dla uzależnionych zacząłem terapię DDA - kontynuuję ją. O chorobie alkoholowej mówi się że to choroba ciała, umysłu i duszy. Trzeźwienie jest procesem i całokształt działań daje najlepsze efekty. Wzbudzenie w sobie szczerej chęci zaprzestania picia. Znalezienie własnych motywów zaprzestania picia sprawi że ten proces stanie się przyjemnością i sposobem na życie. Oczywiście to jest moje doświadczenie i nim chciałem się z tobą podzielić. Spokojnej nocy. Przemyślanych wyborów. Mam na imię Jerzy. Co do oczekiwań. Miałeś ja pewnie jak się zaszyłeś. Teraz wyciągnie z tego wnioski - konstruktywne wnioski. Mam na imię Jerzy. "Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka Za tę wiadomość podziękował(a): marcin Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Cześć. Idziesz do ciekawej szkoły bracie. Ciekawej bo innej niż wszystkie jakie znasz. Wspólne z innymi szkołami jest jedynie to że uczniowie cały czas wątpią czy ten albo inny przerabiany temat jest im do czegokolwiek potrzebny. Najlepiej nie przychodzić bo przecież wszystko wiem i dostać na odczepne papierek ukończenia żeby okazać każdemu, czy ten chce czy nie, ze przecież uczciwie przepracowałem ten czas. To strach którym jest możliwość nieznanego dotychczas sposobu życia tj. życia bez alkoholu. Wydaje się to kosmicznym tworem. Uświadom sobie że chodzi nie tylko o Twoje życie. To co tworzy alkoholizm niszczy nie tylko alkoholika ale wiele innych osób. Z tego nie zdaje sobie rady alkoholik w swoim pijanym zwidzie i pozna to w czasie terapii. To bardzo boli ale każdy temat jest ważny albo jeszcze ważniejszy. Każdy drobiazg wyniesiony z tej nauki może kiedyś uratować czyjeś życie. Trzemam kciuki za Ciebie. Znasz mnie ale nie wiesz kim jestem Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Ja przeszłam ośmiotygodniowy Dzienny Oddział Terapii Uzależnień (zajęcia 5 razy w tygodniu od do potem grupa II stopnia (2 razy w tyg po 3 godziny) - 8 miesięcy, grupa III stopnia (2 razy w tyg po 3 godziny) - 8 miesięcy. Równolegle terapia współuzależnienia w kontaktach indywidualnych z terapeutą - półtora roku. A na koniec dwa lata terapii dla Dorosłych Dzieci Alkoholików. Dżizas, aż tyle tego było? Jestem też we Wspólnocie Anonimowych Alkoholików, zrobiłam program 12 kroków ze sponsorką, sponsoruję. Za tę wiadomość podziękował(a): jerzak, Katarzynka77, jasiek Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Ostatnia edycja: przez Tomoe. Witaj Patryk Jestem Janek alkoholik dzisiaj nie piję Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
– Gdy rozpadła się moja rodzina, gdy straciłem pracę i sięgnąłem dna, dopiero wtedy zrozumiałem, że jestem alkoholikiem. Wtedy ktoś mi pomógł, dzisiaj ja pomagam innym – mówi Marek, który 10 lat temu zerwał z nałogiem. Namówić Marka do zwierzeń wcale nie było łatwo. Przekonało go jednak to, że być może jego historię przeczyta ktoś, kto sądzi, że nie ma problemu z alkoholem. On też na początku wcale go nie widział. Marek był kierowcą w hurtowni, miał rodzinę i prawdziwych przyjaciół. Sumienny pracownik, opiekuńczy mąż i ojciec. Z czasem jednak wszystko zaczęło się zmieniać. Zobacz film: "Co się dzieje w twoim organizmie, kiedy całkowicie rezygnujesz z alkoholu?" – Choć może zabrzmi to śmiesznie, ale ja nigdy nie lubiłem alkoholu. Umiałem się bez niego bawić, tańczyć na weselach. Od czasu do czasu wypiłem z żoną kieliszek wina – wspomina. 1. Na fali Hurtownia, w której pracował Marek, zaczęła się powiększać. Pojawiali się w niej nowi pracownicy, często osoby młode, bez żadnych zobowiązań. Nowi koledzy w ramach integracji proponowali spotkania po pracy. Marek z początku nie brał w nich udziału, ostatecznie jednak dał się namówić. Poszedł raz, poszedł drugi i kolejny. – Miałem wtedy 32 lata, oni nieco mniej. Imponowało mi, że włączyli mnie do swojego grona. Czułem się w pewien sposób wyróżniony. Nagle zaczęły mi się przypominać lata beztroski, gdy jeszcze nie musiałem martwić się o zarabianie pieniędzy – mówi. Marek zaczął wychodzić z kolegami na piwo coraz częściej. Żona z początku to akceptowała, z czasem jednak zaczęły się kłótnie. A im więcej ich było, tym mężczyzna później wracał do domu. Zaczął zwierzać się kolegom z problemów rodzinnych. Oni mieli na to jedno lekarstwo: alkohol. Do pewnego momentu Marek się kontrolował. Pił tyle, żeby rano następnego dnia móc prowadzić samochód. Był jednak zmęczony, apatyczny, często wpadał w złość. Z utęsknieniem czekał na koniec dnia, by móc wypić piwo lub dwa. To go rozluźniało i sprawiało, że kłopoty szły w niepamięć. Tych jednak z każdym dniem przybywało. – Wydaje mi się, że wyolbrzymiałem swoje problemy tylko po to, by móc się usprawiedliwić. Ciężki dzień w pracy, krzywe spojrzenie szefa, kłótnia z żoną, wagary syna. Piłem, bo wydawało mi się, że wtedy łatwiej mi będzie uporać się z codziennością. Koledzy utwierdzali Marka w przekonaniu, że postępuje prawidłowo. "Zachowujesz się jak prawdziwy mężczyzna" – mówili. 2. Upadek Awantury w domu stały się codziennością. Mężczyzna bardzo szybko wpadał w gniew. Picie z kolegami już mu nie wystarczało. Zaczął więc sięgać po alkohol w samotności. Smak wódki przynosił mu ulgę. I choć czasem przechodziła mu przez głowę myśl, że stracił kontrolę nad piciem, nie mógł przestać. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. – Po pracy poszliśmy do baru. Planowałem wypić góra dwa piwa, bo następnego dnia miałem jechać z towarem z samego rana. Koledzy wiedzieli o tym. Zaczęli stawiać drinki, co powinno mnie już wtedy zastanowić, bo wcześniej każdy płacił za siebie. Upiłem się. Rano wstałem, spóźniony stawiłem się w pracy. Mojego szefa nie było, więc myślałem, że mi się upiekło. Wziąłem kluczyki i ruszyłem. Tu za bramą firmy zatrzymała mnie policja. Powiedzieli, że dostali zgłoszenie. Wiedzieli, że będę "wczorajszy". Zabrali mi prawo jazdy, pojechałem na komendę – mówi. Marek szybko się domyślił, kto zawiadomił policję. Gdy poszedł po wypowiedzenie, koledzy z pracy śmiali mu się w twarz. Szef nie chciał go więcej widzieć. Nie tylko on zresztą, bo i żona nie mogła na niego patrzeć. Ze łzami w oczach powiedziała mu, że albo zgłosi się po pomoc, albo wystąpi o separację. – Zacząłem siebie nienawidzić. Widziałem, z jaką odrazą patrzą na mnie moje dzieci. Nie miałem pracy, rodziny. Wszystko się sypało. Marek zniknął z domu na tydzień. Nietrudno domyślić się, co robił. Nie chce mówić o szczegółach, twierdzi jedynie, że wtedy właśnie sięgnął dna. – Gdy jednej nocy spałem na ławce, podszedł do mnie chłopak. Zapytał, czy potrzebuję pomocy. I ja wtedy – brudny i przesiąknięty zapachem wódki – powiedziałem, że tak. I rozpłakałem się. Tak właśnie poznałem Mikołaja – wspomina. Mikołaj był studentem psychologii. Ma prawdziwą pasję i chęć do pracy. Tego pamiętnego dnia usiadł obok Marka i go wysłuchał. Po prostu. Nie oceniał, nie dawał lekcji, nie oskarżał. Na koniec dał swój numer telefonu i zapytał, czy jest gotowy na walkę. Wtedy jeszcze Marek nie był pewny. Wrócił do domu. Żona nic nie mówiła, po prostu wyszła do pracy. Zostawiła mężowi kartkę, którą do dzisiaj nosi w portfelu. – Było tam napisane: "Jestem przy tobie. Pozwól mi sobie pomóc". Jeszcze tego samego dnia zadzwoniłem do AA. Chciałem odzyskać swoje dawne życie. Chciałem móc spojrzeć w lustro – zapewnia. Jak się później okazało, żona Marka już wcześniej konstatowała się AA. Chciała wiedzieć, jak może pomóc mężowi. Tam powiedziano jej, że nie ma prawić mu kazań, nie wolno jej krzyczeć. Ale nie może też nie robić nic. Osoby, które chcą stawić czoła chorobie alkoholowej mają przed sobą niezwykle trudne zadanie. Marek od dziesięciu lat jest trzeźwym alkoholikiem, ale jak przyznaje każdego dnia walczy. Najtrudniejsze były początki. Dzisiaj pomaga innym wyjść z nałogu. To właśnie osoba z takim bagażem doświadczeń okazuje się być ogromnym wsparciem dla alkoholika i jego rodziny. Marek wielokrotnie powtarza, że miał ogromne szczęście, bo była obok niego żona. Jest jej za to bardzo wdzięczny, bo choć zmienił ich życie w piekło, ona zdecydowała się przy nim zostać. Dziękuje jej za to każdego dnia. Przedstawiciele wspólnoty AA mówią, że wśród osób, które dzwonią na bezpłatną infolinię fundacji, większość to bliscy alkoholika. – Kontaktują się z nami ich żony, rodzeństwo, dzieci, rodzice lub przyjaciele. Zazwyczaj osoby te decydują się na kontakt z nami, gdy wyczerpią już wszystkie możliwości i są bezsilne wobec alkoholika. Szukają wskazówek. Co robić, jak pomóc osobie najbliższej? Najczęściej odsyłamy ich do Wspólnoty Rodzin Alkoholików Al-anon, która ma większe doświadczenie w tego typu sprawach. Czasami dzwonią osoby z prośbą o informacje, jak wyjść z ciągu alkoholowego. Sądzimy, że zaledwie cztery na dziesięć telefonów pochodzi od ludzi, których problem alkoholowy dotyczy bezpośrednio. Udzielamy im informacji i kierujemy do grup AA, których w Polsce jest blisko 2500 – wyjaśnia. Wspólnota AA jest w Polsce podzielona na trzynaście regionów. W ten sposób łatwiej jest dotrzeć do osób potrzebujących pomocy. Czternasty region funkcjonuje na terenie Europy i zrzesza grupy AA, które prowadzone są w języku polskim. Ogromnym wsparciem dla osób chcących wyjść z nałogu jest ogólnopolska infolinia AA. Na numer 801 033 242 można dzwonić codziennie od godziny do W 2016 roku w ten sposób pomocy szukało blisko 5700 osób. Coraz więcej ludzi korzysta również z uruchomionego na stronie wspólnoty AA dyżuru internetowego. Jednak największą pomocą dla osób chcących wyjść z nałogu są mityngi AA. – Grupy organizują je przynajmniej raz w tygodniu, o różnych porach dnia. Bez problemu można znaleźć grupę, która spotyka się rano o godzinie lub wieczorem o godzinie Anonimowi Alkoholicy dzielą się nawzajem doświadczeniem, siłą i nadzieją. Jedynym warunkiem uczestnictwa we wspólnocie jest chęć zaprzestania picia. – To bardzo trudne, dlatego tak ważne jest wsparcie bliskich i osób z podobnymi doświadczeniami. Dzisiaj spłacam swój dług. Wiem, że wiele mam jeszcze na tym polu do zrobienia – podsumowuje Marek. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy
nie pijemy pl forum dla alkoholikow